Jeśli nie wiemy co możemy ciekawego zrobić z napływem energii zarówno z szału jak i radości, warto wejść w świat bijatyk bowiem one na odstresowanie są dla nas bardzo dobrym czynnikiem black jack/. Co jednak, gdy chcemy tak po prostu dać komuś po gębie. Zamiast narażać się na niepotrzebne siniaki czy ewentualne luki w uzębieniu możemy uruchomić Mind Arms. W ten sposób dajemy upust emocjom nie tylko bezpieczniej, ale i dłużej, i ciekawiej. Produkcja ta nie odbiega za bardzo od standardów wyznaczonych przez tego typu gry. Mind Arms jest w tym aspekcie jak zwykły banan. Jak Chiquita jest pod względem grywalności, ale o tym za chwilę ruletka. Do wyboru mamy STORY MODE lub FREE BATTLE. W pierwszym trybie pokonujemy coraz to lepszych przeciwników, w drugim natomiast mamy możliwość stoczenia pojedynczej walki z oponentem sterowanym przez drugiego gracza lub komputer. Do wyboru mamy 5 różnych zawodników, ale są również ukryte postaci, które odkrywamy w miarę postępów w grze. Liczby ciosów dostępnych w grze nie powstydziłby się sam Jackie Chan – mi udało się zadać kilkanaście różnych każdą postacią.
Author:
Time:
Poniedziałek, marzec 8th, 2010 at 09:22
Category:
Comments:
You can leave a response, or trackback from your own site.
RSS:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Navigation: