Jeśli nie wiemy co możemy ciekawego zrobić z napływem energii zarówno z szału jak i radości, warto wejść w świat bijatyk bowiem one na odstresowanie są dla nas bardzo dobrym czynnikiem black jack/. Co jednak, gdy chcemy tak po prostu dać komuś po gębie. Zamiast narażać się na niepotrzebne siniaki czy ewentualne luki w uzębieniu możemy uruchomić Mind Arms. W ten sposób dajemy upust emocjom nie tylko bezpieczniej, ale i dłużej, i ciekawiej. Produkcja ta nie odbiega za bardzo od standardów wyznaczonych przez tego typu gry. Mind Arms jest w tym aspekcie jak zwykły banan. Jak Chiquita jest pod względem grywalności, ale o tym za chwilę ruletka. Do wyboru mamy STORY MODE lub FREE BATTLE. W pierwszym trybie pokonujemy coraz to lepszych przeciwników, w drugim natomiast mamy możliwość stoczenia pojedynczej walki z oponentem sterowanym przez drugiego gracza lub komputer. Do wyboru mamy 5 różnych zawodników, ale są również ukryte postaci, które odkrywamy w miarę postępów w grze. Liczby ciosów dostępnych w grze nie powstydziłby się sam Jackie Chan – mi udało się zadać kilkanaście różnych każdą postacią.



Author:
admin
Time:
Poniedziałek, marzec 8th, 2010 at 09:22
Category:
Bez kategorii
Comments:
You can leave a response, or trackback from your own site.
RSS:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Navigation:

Leave a Reply

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło: - No i kurwa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pierdolona wiosna do kurwy nędzy? Co za pojebany kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kurwa wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napierdala jakby ich tam w górze pojebało... Niby ponoć wiosna już jest, kurwa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kurwa ... A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie: - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...